loga aloga bloga c

             RODO - KLAUZULA INFORMACYJNA O PRZETWARZANIU DANYCH OSOBOWYCH   bip   logo termo   ankieta

plcsenderuuk

komunikaty

Kontakt

Aktualności i wydarzenia

„TO BYŁ POMYSŁ NA POWSTANIE KROCZĄCE” - KONECKIE OBCHODY 75 ROCZNICY AKCJI „BURZA”

Administrator

Kombatanci, poczty sztandarowe, mieszkańcy ziemi zdjęcie TO BYŁ POMYSŁ NA...koneckiej oraz władze samorządu powiatowego i gminnego uczciły żołnierzy Armii Krajowej biorących udział w Akcji „Burza”. Uroczystości rozpoczęła msza święta w intencji poległych żołnierzy, jak i ostatnich żyjących świadków wydarzeń, jakie miały miejsce 75 lat temu.

„Od wielu lat w tym kościele na przełomie lipca i sierpnia spotykamy się by wspominać Akcję „Burza”. Ona nie ma jakiejś ścisłej rocznicy, była pomysłem na „powstanie kroczące”. To był także pomysł na ujawnienie struktur administracji terenowych i zasobów wojskowych Armii Krajowej, tam gdzie zbliżał się front, tak by witać wkraczające wojska radzieckie, jako gospodarze terenu.

Akcja rozpoczęła się już 4 stycznia 1944 roku na ziemiach kresowych II Rzeczypospolitej. Pierwsze wypadki współpracy miedzy Armia Krajową, a wojskami radzieckimi dawały nadzieję, że wykuta w ogniu walk z Niemcami, współpraca przywróci poprawne relacje miedzy rządem w Londynie, a rządem radzieckim. Ale już wydarzenia w wielkich miastach Kresowych, jak Lwów, czy Wilno wskazywały, że nadzieje te były płonne. Patrząc z perspektywy dzisiejszej, Akcja „Burza” poniosła zarówno klęskę militarną, jak i polityczną. Żołnierze Armii Krajowej w bardzo wielkim stopniu zostali rozbrojeni, aresztowani i wywiezieni na wschód. Po Akcji „Burza” nic nie było tak, jak przedtem. Propaganda radziecka twierdziła, że nie ma już Armii Krajowej, ta teza jednak mimo wszystko się nie obroniła” – podkreślał burmistrz MiG Końskie Krzysztof Obratański.

Władze powiatu koneckiego na tej uroczystości reprezentowali: Grzegorz Piec – starosta oraz Jarosław Staciwa – członek Zarządu. Po zakończeniu liturgii zapalono znicze i złożono kwiaty przed tablicą upamiętniającą wydarzenia Akcji „Burza”, która wmurowana została 20 lat temu w zewnętrzną ścianę kościoła św. Anny i przypomina żołnierzy I Koneckiego Batalionu 3 Pułku Piechoty AK.

„Burza” na Ziemi Koneckiej

1 sierpnia 1944 r. w Warszawie wybuchło powstanie zbrojne. Dwa tygodnie później Komenda Radomsko – Kieleckiego Okręgu „Jodła” otrzymała od gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” depeszę, aby wesprzeć walczących w stolicy. Wobec powyższego komendant „Jodły” płk Mieczysław Zientarski „Ein” niezwłocznie zarządził koncentrację zmobilizowanych i formujących się jednostek AK na 21 sierpnia 1944 r. w obszarze lasów za Ruskim Brodem w kierunku Chlewisk, a następnie marsz na odsiecz walczącej Warszawie. Akcji tej nadano kryptonim „Zemsta”. W terenie miały pozostać tylko drobne oddziały do ochrony zrzutów i bezpieczeństwa działań konspiracyjnych.

Zmobilizowano wówczas 2 Dywizję Piechoty Legionów AK (ok. 3500 ludzi) pod dowództwem ppłk. Antoniego Żółkiewskiego „Lina” w składzie 2, 3 i 4 pułków piechoty; 7 DP płk. Karola Gwida Kawińskiego „Czesława” (74 pp i 27 pp), a także 25 pp - piotrkowski oraz 72 pp z 28 DP. W sumie ponad sześć tysięcy leśnego wojska - jako Korpus „Jodła”. Bataliony i kompanie w poszczególnych pułkach tworzyły w znacznej mierze słynne już i zaprawione w bojach oddziały partyzanckie. Konecka młodzież w większości zaciągnęła się do 3 pułku piechoty AK Legionów kpt. Stanisława Poredy „Świątka”: w batalionach kpt. J. Niemcewicza „Kłosa” (I) i por. A. Hedy „Szarego” (II). Inni walczyli w 2 pułku mjr. Antoniego Wiktorowskiego „Kruka”: w batalionach „Nurta” kpt. E. Kaszyńskiego i „Tarniny” kpt. Tadeusza Pytlakowskiego. Szef sztabu tego największego wówczas zgrupowania partyzanckiego mjr Wojciech Borzobohaty „Wojan” stwierdził wtedy:

„Obwód Konecki, gdzie odbywała się koncentracja oddziałów 2 DP i ich przemarsz, wywiązał się ze swych obowiązków znakomicie. Musiał wyżywić oddziały, dać rozpoznanie i ubezpieczenie, zapewnić łączność, opiekę sanitarną itp.”

Jednak szanse dojścia tego leśnego wojska do Warszawy, wobec braku ciężkiej broni, trudności sforsowania Pilicy, bezleśnego terenu i znacznych sił nieprzyjaciela z samolotami oraz czołgami, okazały się iluzoryczne. W tej sytuacji odwołano akcję „Zemsta”, zaś oddziały korpusu dostały do wykonania zadania akcji „Burza” w wyznaczonych dla nich rejonach, które określono wtedy kryptonimem „Deszcz”.

Większość zgrupowania 2 DP przemaszerowała wówczas kilkanaście kilometrów na południe od Końskich i jej oddziały uczestniczyły pod koniec sierpnia w ataku na Dziebałtów, a z początkiem września biły się o Radoszyce.

Po dwudniowych walkach w Radoszycach i Grodzisku dywizyjne pułki AK odeszły w lasy na południe od Końskich, formując warowny obóz. Przez 10 dni (od 3 do 13 września) istniała tam prawdziwa „partyzancka republika”.

13 września silne formacje Niemców uderzyły na obóz od strony Miedzierzy oraz od Zaborowic na Trawniki. Kilkugodzinny opór stawiły bataliony „Pochmurnego” w Kawęczynie i „Nurta” w Świnkowie, zaś pod Trawnikami bataliony „Kłosa” i „Szarego”, co pozwoliło zgrupowaniom pułkowym ujść w kierunku Chęcin. Przez kilka następnych tygodni szlak bojowy koneckich żołnierzy wiódł przez Rykoszyn, Szewce, Fanisławice, Radków, Zakrzów, Chotów. lasy włoszczowskie .

W tym czasie na placu boju w rejonie Końskich spośród większych oddziałów AK pozostał 25 pułk piechoty, działający na północ od Gowarczowa, tocząc z nieprzyjacielem w tutejszej okolicy szereg potyczek. Przez pewien czas pułk ten operował w rejonie Żarnowa, Fałkowa. Jego pododdziały stoczyły dużą bitwę, wychodząc 27 października z kotła pod Białym Ługiem, kilka kilometrów na południowy zachód od Radoszyc.

Tymczasem po zaciętych walkach w lasach włoszczowskich zapadła decyzja o rozdzieleniu 2 dywizji AK , a następnie rozformowania dotychczasowych pułków. Na partyzanckim szlaku pozostały jedynie oddziały „Szarego” i „Nurta”.

Na początku listopada 1944 r. Niemcy rozpoczęli tropienie 25 pp AK, który wycofał się po walce w lasy chlewiskie (za Ruski Bród), gdzie znajdował się jeszcze 400 osobowy wówczas 3 pp „Szarego”. Ten zdołał wycofać się stamtąd i ulokować w rejonie Niekłania. Niestety, już 5 listopada nastąpił skomasowany atak Kałmuków i Niemców. Tylko doświadczenie „Szarego” i zdyscyplinowanie żołnierzy pozwoliło uratować oddział od całkowitego rozbicia.

Tymczasem na polach wsi Boków w boju zmagał się 25 pp. Poważnie osłabiony pułk po tej i wcześniejszych bitwach odskoczył w rejon wsi Niebo i Piekło. 8 listopada 550 osobowy wówczas oddział, uchodząc kolejnej obławie, wpadł w niemiecką zasadzkę przy przekraczaniu szosy Końskie - Kielce między wsiami Brody i Wincentów. Była to ostatnia, duża bitwa leśnego wojska na ziemi koneckiej.

Na wschód od Końskich w zwartym szyku pozostawali do końca partyzanci kpt. A. Hedy „Szarego”, jako 3 pp AK, który pod koniec listopada 1944 r. został zdemobilizowany. W lesie pozostało jeszcze 150 partyzantów, którzy w grudniu 1944 r. obchodzili w szkole w Wólce Zychowej ostatnią wigilię pod niemiecką okupacją.

Tak na Ziemi Koneckiej kończyła partyzancka epopeja w ramach Akcji „Burza” 1944 roku.

Opracowali: Marian Wikiera i Paweł Kubiak

GALERIA - TO BYŁ POMYSŁ NA...

2  3  4

5  6  7

8  9  10

11  12  13

14  15  16

17  18  19

20  21  22

23  24  25

26  27  

28  29

fot. Paweł Kubiak

fot. arch. Starostwo Powiatowe w Końskich